Czwartek, 10 grudnia 2009
Strona 2 z 5
Ostatnie kilka lat na światowym rynku stali nierdzewnej to permanentne zwiększanie produkcji, w wyniku szybko rosnącego popytu ze stron Chin i innych krajów, które dopiero odkrywają dla siebie stal nierdzewną. O ile rozwinięte kraje Europy Zachodniej, USA czy Japonii marzą o przyroście popytu na stal nierdzewną, o tyle Chiny (czy choćby Polska) mają przyrost dwucyfrowy. Powodem tak małego wzrostu dla krajów rozwiniętych są paradoksalnie doskonałe właściwości nierdzewki. Bo o ile w trudnym środowisku zwykłą stal węglową trzeba co ileś lat wymienić (ot choćby zardzewiałe poręcze), o tyle zamontowana stal nierdzewna często przez kilkadziesiąt lat może jeszcze służyć, bez utraty właściwości fizycznych i mechanicznych. I kraje zachodnie swoją rewolucję stali nierdzewnych przeżywały w latach 70. i 80. Jednak pomimo, że wiele państw nie rozwija już konsumpcji stali nierdzewnej, to ciągle możemy liczyć na dosyć duży wzrost produkcji, co obrazuje poniższy wykres.
Nie ma wciąż danych za 4 kwartał 2008 r., ale można śmiało założyć, że jak zwykle będzie on o ok. 0,5 mln ton niższy od 3 kwartału. Generalnie ostatnie dwa lata były wynikiem dosyć dużej stabilizacji produkcji (na poziomie ok. 28 milionów ton; przypomnijmy, że rynek zwykłej stali węglowej to ok. 1,5 miliarda ton!). To pozwala szacować, że światowy rynek stali nierdzewnej warty jest około 100 miliardów dolarów. Pomimo, iż suma ta wydaje się ogromna, to warto wspomnieć, że same obroty największego producenta stali na świecie (ArcelorMittal) przekraczają 110 miliardów dolarów. Zatem ciągle rynek stali nierdzewnych występuje z pozycji trochę ubogiego krewnego w stosunku do stali węglowej. Niemniej jest to bardzo ciekawa nisza rynkowa, której potencjał rozwoju trochę został w ostatnim czasie zahamowany.
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna