Czwartek, 10 grudnia 2009
Strona 3 z 5
Największą bolączką producentów i użytkowników stali nierdzewnej są częste zmiany cen, wynikające z bardzo dużej zmienności cen surowców, wykorzystywanych do produkcji (głównie nikiel, chrom i molibden). Przykładowo cena chromu w kwietniu 2008 r. na rynku amerykańskim kształtowała się na poziomie ok. 3,20$/funt. Na początku lutego 2009 r. było to już ok. 0,75$/funt. Zatem mamy do czynienia z aż czterokrotną obniżką ceny. Podobnie rzecz ma się z niklem. Na Londyńskiej Giełdzie Metali w maju 2007 r. tona niklu kosztowała ok. 55 tysięcy dolarów, by w grudniu 2008 r. spaść poniżej poziomu 9 tysięcy dolarów (spadek sześciokrotny!). Tak duża zmienność cenowa przekłada się również na produkt ostateczny, czyli samą stal nierdzewną, która potrafi swoją cenę w ciągu roku zmienić od 50 do nawet 120%! Często więc klienci kupujący stal nierdzewną w dużych odstępach czasowych nie potrafią wyjść ze zdumienia, jak może się zmienić cena.
Obecnie sytuacja na rynku stali nierdzewnych jest dosyć niepokojąca dla producentów i dosyć dobra dla klientów. Problem z popytem i niskie ceny surowców wywołują presję cenową. A malejące ceny z kolei powodują, że klienci wstrzymują się z dużymi zakupami licząc, że za kilka tygodni czy miesięcy kupią jeszcze taniej. Taki pat na rynku potrwa pewnie do końca obecnego roku. Później należy liczyć się z tym, że i zapotrzebowanie i produkcja powinny się odrodzić.
Polski rynek stali nierdzewnych jest w dużej mierze uzależniony od światowego. W Polsce produkcja nierdzewki zaspokaja praktycznie 1-2% rynku, a cały materiał pochodzi z importu (głównie: Niemcy, Włochy, Francja, Hiszpania i Finlandia – a więc najwięksi europejscy producenci). Głównymi graczami rynkowymi w Polsce jeszcze do niedawna byli dystrybutorzy stali nierdzewnej (oferujący oprócz samych produktów stalowych całą masę usług serwisowych, jak np. cięcie na wymiar, polerowanie i szlifowanie) z największymi na czele: Nova Trading, ThyssenKrupp Energostal i Investa. Współpraca tego typu firm z producentami stali nierdzewnej (głównie europejskimi) układała się w miarę pozytywnie. Jednak wraz ze zbliżającym się ograniczeniem (lub co najmniej zatrzymaniem) popytu na Zachodzie Europy, producenci postanowili zwiększyć swoją rentowność poprzez sprzedaż do finalnego klienta, z pominięciem pośredników. To spowodowało, że w ostatnich dwóch latach w Polsce zostało mocno rozwinięte oddziały zagranicznych koncernów produkujących stal nierdzewną: ThyssenKrupp Stainless, ArcelorMittal Stainless Steel Service Poland, Outokumpu oraz Acerinox. Swój oddział w Polsce otworzyło nawet koreańskie POSCO, ale nastawione jest głównie na obsługę fabryk koreańskich w Europie Środkowej. Pojawienie się dużych graczy na rynku powinno odbić się z dużą korzyścią dla klientów stali nierdzewnej. W końcu rozwój konkurencji zawsze idzie w parze ez zwiększoną jakością usługi oraz w dłuższym okresie ze spadkiem cen.
Jeżeli chodzi o ten ostatni aspekt, to niestety wraz ze spadkiem cen nierdzewki na rynku światowym, nie możemy tego trendu zaobserwować w Polsce. Głównym powodem takiej sytuacji jest dosyć niekorzystna sytuacja na rynku walutowym. Wystarczy wspomnieć, że kurs euro od lipca 2008 r. do końca stycznia 2009 r. wzrósł w stosunku do złotówki o ponad 35%, a kurs dolara aż o 60%, by mieć odpowiedź na pytanie, dlaczego polskie firmy nie obniżają cen stali nierdzewnych.
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna